Nie mów o tym na głos

Żyjemy w społeczeństwie, w którym obowiązują pewne reguły. Są rzeczy, do których nie możemy przyznać się na głos, bo będziemy źle odebrani przez innych. Oczywiście część osób kompletnie nie zawraca sobie głowy opiniami na swój temat. I dobrze. Jak zawsze subiektywnie, przedstawię TOP5 zdań, których nie mówimy głośno. Powiem Ci w tajemnicy, że wpis jest tylko żartem. 

  1. Nie lubię treningów

Zaczęłam od grubego kalibru hehe… W ciągu ostatnich lat możemy zaobserwować duże zaangażowanie społeczeństwa w swój rozwój fizyczny. Tego jeszcze w Polsce nie było. Pracuję w korporacji i wyobraź sobie, że co chwilę słyszę „Ja chodzę na siłownię”, „Ja ćwiczę w domu z Mel B”, „Ja biegam i kocham te endorfiny”. Kiedy słyszę takie rzeczy, tylko głupkowato się uśmiecham. Z jakiegoś powodu jest mi głupio powiedzieć, że ja nienawidzę aktywności fizycznej. Oczywiście, co chwilę podejmuję marne próby powrotu na siłownię. Prawda jest taka, że w dupie mam te endorfiny. Jestem próżna, jednak chyba ciągle nie na tyle, żeby było to dla mnie motywacją do przybicia sobie piątki z trenerem… 3x w tygodniu. Wróćmy do momentu, gdy głupkowato się uśmiecham. Zatem stoję jak to ciele mele i myślę sobie, że w dzisiejszych czasach, każda nietrenująca osoba (jak ja) popełnia społeczne faux pas.

  1. Nie lubię gotować

Było o treningu, to teraz o gotowaniu. Myślę, że każdy zauważył, że od momentu, gdy na rynek polski wszedł program Masterchef, nagle poszerzyło się grono wirtuozów gastronomicznych. Nagle okazuje się, że w Polsce mamy więcej kucharzy, niż ludzi w wojsku. Gotuje nawet przeciętny Kowalski. I nie mówię tu o gotowaniu „bo muszę”. Mówię o hobby, pasji, swego rodzaju namiętności. Gotują wszyscy i gotują dziwne rzeczy. Głóg, gwiazdnica, rokitnik i wiele innych. Jednym słowem połączenie superfood z krwistymi stekami, to jest to, co Polacy pokochali. Jeżeli jesz mięso, a nigdy nie udało Ci się przyrządzić steka, to nie mów tego na głos. Dzisiaj steki robi się samemu w domu.

  1. Nie lubię bywać w modnych miejscach

Jesteśmy w Warszawie, a w stolicy jest bardzo dużo modnych miejsc. Ostatnio na przykład jest to Hala Koszyki. Większe miasta mają nawet swoje przewodniki po takich punktach. Modne miejsca mają to do siebie, że przyciągają modnych ludzi, tych, którzy są ciekawi i ludzi, którzy trafili tam przypadkiem. A kogo nie przyciągają? Mnie. Ja nie lubię bywać w „modnych” miejscach. Jeżeli pojawiam się w takim punkcie, to znaczy, że już minęły czasy jego świetności. Jeżeli też nie lubisz miejsc pełnych „modnych, fajnych” ludzi, którzy gadają o dupie marynie to przybijmy sobie piątkę i chodźmy do zwykłego baru.

  1. Nie lubię czekolady

Co? Chyba nie dosłyszałam, możesz powtórzyć? Nie wiem, czy wiesz, ale z zasady nie ufa się ludziom, którzy nie lubią czekolady. Badania „z Amerykańskiego Uniwersytetu” dowodzą, że 99,99% przypadków ludzi, którzy nie lubią czekolady, to ludzie źli. To jest nauka, a jak wiadomo, z nauką się nie dyskutuje. Zatem jeżeli nie jest Ci po drodze z czekoladą to nigdy, ale to nigdy nie mów o tym na głos. Zwłaszcza jeżeli jesteś w korporacji na stanowisku zarządzającym. Brak szacuneczu u pracowników gwarantowany. Nie musisz dziękować za wskazówki, ale możesz.

  1. Nie piję kawy

Case podobny do czekolady. Co prawda nie znalazłam w Internetavh najnowszych badań „Amerykańskiego Uniwersytetu”, które mówiłyby jasno, że z takimi ludźmi jest coś nie tak. Niemniej jednak, nie wiem jak Ty ale ja czuję się nieswojo w towarzystwie takiej osoby. Jest w nich coś niepokojącego. Jeżeli nie pije kawy, to skąd czerpie moc w ciągu dnia? Bardzo tajemnicze, nieprawdaż? Ja z reguły uważam na takich ludzi i dzielę przez dwa wszystko, co mówią. Tobie też radzę…

 

Jeżeli chcesz aby społeczeństwo traktowało Cię poważnie, uważaj zatem co mówisz 😉 Czego wg. Ciebie nie powinno się mówić na głos?

 

 

 

Podobało się?

← Previous post

Next post →

4 Comments

  1. „Nie mam fejsbuka” – powiesz raz i jesteś skończona/y do końca życia! :p Zaraz,zaraz… jakiego życia? Przecież jeśli nie masz facebooka to znaczy,że nie istniejesz.

    • Coś w tym jest 🙂 Ale faktycznie ja bez FB nie funkcjonuję 🙂

  2. Hahaha Iwona, w sumie to coś w tym jest 🙂

  3. „Nie lubię sprzątać” – to chyba też zakazane 😀

Dodaj komentarz

RSS
Facebook
Facebook
PINTEREST
PINTEREST
INSTAGRAM